Recenzje

Chata – recenzja książki

Chata, William P. Yung, recenzja książkiPo raz pierwszy przeczytałam tę książkę kilka lat temu, gdy nie potrafiłam poradzić sobie z Wielkim Smutkiem (jak to nazywa autor). Smutek, żal po stracie, żałoba, poczucie nierozumienia, osamotnienia w odczuwaniu tego, co czuję i przeżywam – były moimi stałymi towarzyszami. Zagościły w moim życiu na długo.

Dojmujące też było zwątpienie w Boga. Do tej pory moja wiara była czymś naturalnym, gdyż wychowywałam się w rodzinie wierzącej, protestanckiej. Jednak tragedia, która spotkała moją rodzinę – bardzo mocno zaburzyła fundamenty mojej wiary. Zaczęłam zadawać sobie pytania – gdzie był w tym wszystkim Bóg i skoro jest wszechmogący, to dlaczego nie mógł temu zapobiec… Ogrom smutku i rozczarowania sprawił, że zaczęłam wątpić we wszystko, w co do tej pory wierzyłam.

I wtedy trafiłam na „Chatę”. To książka, która podziałała jak balsam na moje zmęczone serducho. Zaskoczyła mnie bardzo. Ale też pokazała, że być może to, w co do tej pory wierzyłam – wygląda nieco inaczej. Być może Bóg nie jest Bogiem, który jedynie wymaga i karze, a miłością obdarza gdzieś na końcu, gdy spełnimy tysiąc innych warunków?…

Miłość, relacje, uleczenie cierpienia

milosc bezwarunkowa ojciecTo książka, która ponownie skierowała mnie na tory MIŁOŚCI. I to miłości bezwarunkowej. Nagle dotarło do mnie, że jestem kochana zawsze. Nawet wtedy, gdy popełniam błędy, podejmuję niekoniecznie dobre decyzje, gdy wątpię, martwię się i złoszczę itp. Owszem, jeśli popełnię błąd, czy podejmę niesłuszną decyzję – to najczęściej poniosę tego konsekwencje, które nie zawsze będą przyjemne. Jednak zawsze mogę liczyć na miłość Taty.

Tak, Tatą autor nazywa Boga, by w ten sposób wskazać na jego bliską i prawdziwą relację z człowiekiem. Relację rodzicielską, pełną miłości, czułości, zrozumienia i wyjaśniania tego jak funkcjonuje życie. A w życiu głównie chodzi o RELACJE. Te prawdziwe, głębokie. A nie jedynie oparte na systemie winy i kary, które tak naprawdę umniejszają Bogu.

Książka opowiada o niesamowitej przemianie i uleczeniu duszy właśnie poprzez głęboką relację człowieka z Bogiem. Stanowi próbę odpowiedzenia na odwieczne pytanie człowieka: skoro Bóg jest, to dlaczego pozwala, by wydarzyło się tyle smutku, zła, okrucieństw? Odpowiedzi, jakie znalazłam w książce – były dla mnie odkrywcze. A muszę przyznać, że w tym względzie jestem wymagająca…

Głównym bohaterem jest Mack, który po ogromnej, wręcz niewyobrażalnej stracie – pogrąża się w trwającym wiele lat Wielkim Smutku. Aż któregoś dnia odbiera ze skrzynki pocztowej dziwny list. Bez znaczka, bez danych adresata, jedynie podpisany Tata… List ten okazał się dziwnym zaproszeniem do chaty, w której kiedyś wydarzyła się tragedia i wywołała całą masę bólu i cierpienia. W końcu Mack wyrusza…

Sam autor, William Young w jednym z wywiadów mówi:

Głównym przesłaniem powieści jest to, że uleczyć można się jedynie poprzez powrót do miejsc, w których się ucierpiało. Nie można tego pominąć, nie można tego zlekceważyć, ale nie da się tego również zrobić w pojedynkę. Łączy się to mocno z kwestiami wiary oraz związków międzyludzkich. Trzeba umieć stawić czoła własnemu złamanemu sercu. – William P. Young

I tak właśnie jest. Przybywając do chaty – Mack spędza niezwykły weekend, podczas którego przeżywa swoiste oczyszczenie, uwolnienie od przeogromnego cierpienia i otrzymuje odpowiedzi na wiele pytań. Zaczyna rozumieć głębię miłości i piękno relacji opartych na miłości.

Niezwykle mocno utkwiła mi rozmowa bohatera z Sędzią, o jego dzieciach, które nie zawsze zachowują się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli: buntują się, dokonują niekorzystnych wyborów, przynoszą nam wstyd, a jednak cały czas, jako rodzice – kochamy ich. I jak to ujął Mack nieraz wprawiają mnie w zakłopotanie lub gniew, ale nawet kiedy zachowują się źle, nadal są moimi dziećmi i będą nimi na zawsze. Może ucierpieć moja duma, ale nie miłość do nich.


Za każdym razem, kiedy wybaczasz, świat się zmienia, za każdym razem, kiedy wkładasz w coś serce, świat się zmienia. William P. Younh, Chata
Za każdym razem, kiedy wybaczasz, świat się zmienia, za każdym razem, kiedy wkładasz w coś serce, świat się zmienia. William P. Younh, Chata

Krytyka książki

Chata, William P. Yung, recenzja książkiChata wzbudza wiele kontrowersji. Jej autor jest protestantem. I co ciekawe – najwięcej krytyki otrzymuje od… protestantów. Ale też wiem, że w niektórych kościołach pastorzy niemal całe kazania oparli na przesłaniu tej książki. Zdania były więc (i nadal są) podzielone. Za to katolicy mieli mniejszy problem z przyjęciem tej książki.

Zarzuca się książce, że na fikcji próbuje budować prawdę, że nie pokazuje nawrócenia Macka, a największe zastrzeżenia są związane z niewłaściwym pokazaniem Boga… Nie chcę tutaj zdradzać treści książki, bo może chcesz ją przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie?

Myślę jednak, że wiele osób potrafi dostrzec w książce jej głęboką intencję. Wskazanie na miłość, relacje z Bogiem i innymi oraz znalezienie ukojenia po przeżyciu dojmującej straty.

Każdy z nas kogoś lub coś stracił lub straci. Warto wtedy mieć w sobie świadomość głębokiej Miłości. Smutku, trudności, rozstań – nie unikniemy. Są wpisane w nasze życie. Jeśli jednak będzie w nas Miłość – szybciej powrócimy do „chaty”, do tego miejsca cierpienia i szybciej zmierzymy się z tym, co trudne, bo będziemy wiedzieć, że czeka nas zrozumienie.

Jeśli o mnie chodzi – szczerze polecam tę lekturę. Jestem pewna, że aby tego typu dzieło powstało – musiała nastąpić najpierw strata a później głęboka, duchowa przemiana w życiu autora. I cieszę się, że miał odwagę, by napisać i pokazać światu to dzieło.

A Ty – przeczytałeś już tę książkę? Zamierzasz? Czy zniechęcają Cię głosy krytyki? Daj znać w komentarzu.

 

Droga do domu, szkolenie, Anna Grabka
Droga do domu, Wysowa, szkolenie, Anna Grabka

PS.

Zajrzyj, kiedy planuję warsztaty „Droga do domu”. Zapraszam Cię do swojego domu, gdzie… dużo się może wydarzyć. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *