Obrazki

Piec

Życie obfituje w tak nieprawdopodobne zdarzenia, że nie potrzebujemy literackiej fikcji. Jednak bywa, że własna historia brzmi tak nierzeczywiście, że trzeba ją okroić, by stała się wiarygodna.

I tak właśnie było w jej przypadku.

W życiu Pauliny przetoczyło się kilka potężnych tajfunów. Uszła z życiem. Ale pozostały w niej trwałe ślady. O tyle trudniejsze do zauważenia, że nie były widoczne na zewnątrz. Jednak zapisały się w jej umyśle na zawsze kształtując taką a nie inną wrażliwość.

Lubiła tu przyjeżdżać. Do tej nie całkiem samotnej samotni. Siadała przy swoim starodawnym piecu. Rozpalała w nim. Piec dawał ciepło, którego w życiu miała niedostatek. Lubiła go. Zupełnie nie pasował do tego miejsca. Był jak relikt z przeszłości przyniesiony tu z całkiem innego świata. Dawał ciepło. A tego ciepła potrzebowała wyjątkowo. Po tych wszystkich wichrach, gdy siekący deszcz i lodowaty wicher bezlitośnie wysmagały jej ciało, gdy wdarły się w zakamarki duszy, by tam niepokoić swym chłodem – tym bardziej lgnęła do pieca. Ogień ogrzewał niemodne już kafle pieca i jej duszę spragnioną ciepła. Ciepła miłości…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *