Zna go od dziecka. Razem biegali po polach. Razem się wygłupiali.

Teraz jest inaczej. Życie nie było dla nich łaskawe. Ona niby normalna, ale przygnębiona smutkiem. A on – niby nienormalny, a tyle w nim wdzięczności.

Każdego dnia rano dziękował jej, że może u niej być.

W każdym detalu widzi piękno.

Jego świat jest prosty i dobry.

Dzieli się prawdziwie swoim światem.

Widzi piękny dzień, piękne drzewa, piękne góry…

I troszczy się o najważniejszą kobietę swojego życia – Mamę.

Ona, niby normalna – on, niby nienormalny. Śmiała się z nim. Rozmawiała. Tyle ją nauczył. Gdzie się kończy normalność?